Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecany tekst

5 kroków do lepszego życia.

5 kroków, które powinnaś zrobić, żeby za 10 lat czuć się ze sobą dobrze.


Zamknij oczy. Wyobraź sobie siebie za dziesięć lat.

- I co? Widzisz ją? Jak wygląda? Ma siwe włosy? Kilka kilogramów w nadmiarze? Jest szczęśliwa? Uśmiecha się?

- Jest taka jaka była. Nic się nie zmieniła. Ma tylko dwie dodatkowe zmarszczki na czole i zaczątki haluksów.

Już. Otwórz oczy. Wystarczy.


Naprawdę chcesz taka być za dziesięć lat? Taka sama? Zachowany status quo aż do końca? Póki starczy sił? Póki życie się nie wyczerpie?

Poniżej znajdziesz pięć kroków, dzięki którym osiągniesz satysfakcję z własnego życia. Spróbuj pójść tą drogą.

Bądź wolna
Nie oznacza to braku odpowiedzialności za czyjeś życie. Wolność to nie samotność. Wolność to brak pretensji o to jak jest. Czujesz się wolna? Z przyjemnością gotujesz obiad, wieszasz pranie, chodzisz do pracy? Zawsze mówisz to co myślisz czy kłamiesz bo wypada? Zadaj sobie te pytania i jeśli dziś czujesz się wolna to pielęgnuj ten stan. Za dziesięć lat wyhodujesz sobie pięk…
Najnowsze posty

Cztery i odwaga

Wszystko zaczyna się od wyboru.

Cztery lata temu poszłam na zwolnienie lekarskie, żeby donosić swoje drugie dziecko w szczęściu i miłości. I udało się. Doczekałam się porodu, a raczej mało cukierkowej operacji bo bez achów i ochów nad swoim bąblem. Potem było jeszcze gorzej, taka podróż w nieznane. Łapiesz stopa i jedziesz gdzie bądź, gdziekolwiek. Żeby nie było, że od a do z było do dupy -własna pierś mnie olała- to syn miał spanie i bywały takie noce, że leżałam przy nim i za to dziękowałam. Czasem budził się we mnie potwór, który nakazywał sprawdzać oddech własnego dziecka z przeczuciem, że coś jest nie tak.

Cztery lata temu zaczęłam znikać z rynku pracy. Po macierzyńskim próbowałam wrócić ale nie dałam rady. Próbowałam. Nikt tego mi nie odbierze. Zawsze próbuj, choćby Twój pomysł był absurdalny do potęgi.

Po czterech latach, różnych latach. Ale nie było tak ciężko, żeby nie było co włożyć do garnka, mogę tu napisać, że nauczyłam się jednego o życiu. Życie jest jedno i żeby żyć po…

Wolałabym być krową

Jest sobie taka akcja Rodzić po ludzku. Ilekroć widzę ten slogan myślę nad słowem rodzić w aspekcie matki, która poroniła. Czy rodzić to też znaczy ronić?

Swego czasu mojego łola z aktualnościami zalewały zdjęcia historii kobiet, które rodziły i albo im się udało zrobić to godnie albo nie i spotkały się z falą chamstwa, poniżenia i bezsilności. Ok. Potem, co rusz media męczyły mnie zdjęciami, na których zazwyczaj pojawiał się posiłek matki karmiącej lub matki prawie za chwilę w oczekiwaniu na rozwiązanie. Pamiętacie przecież (akcja Lepszy Poród). Statystycznie najczęściej pojawiał się chleb z masłem. Niesuchy. I nie dla konia.
Do czego zmierzam. Rodzić po ludzku to 'ruch, o którym słyszała chyba każda kobieta. Lubię na fejsie bo jestem kobietą. Lubię bo będę rodzić lub rodziłam. Lubię bo należę do wspólnoty kobiet, które są świadome swoich praw zawsze i wszędzie. Wreszcie lubię bo może wypada? Walka z wiatrakami zawsze wywoływała podziw i była warta choćby jednego słowa i choćby …

Maleńka

Jestem strasznie mała. Ogrom wszystkiego wokół mnie, a ja w tym tonę. Ludzie. Lepsi niż wczoraj. Zawsze. Bez względu na setny dół, który zaliczają. Fałszywi. Natura. Kapryśna. Niszcząca rabatkę tuż pod moim oknem. Rzeczy martwe. W nadmiarze. Wyrzucone wracają.

Jestem mała jak rodzynka, jak ziarenko maku, jak pyłek kurzu. Bardzo podatna. Bardzo zmęczona. I mam to gdzieś, że znów czytasz i nie rozumiesz. Bo żeby rozumieć trzeba być choć raz w życiu malym.

Ktoś, ja nazwał kiedyś tego bloga olbrzymką. Czyli tak naprawdę sobą. Wielka. Multum emocji, często skrywanych. Wrażliwość. Infantylność. Dosłownie. Nie wstyd mi. Żeby taki ktoś, ty kto ocenia ludzi po wyrazie twarzy, po ustawieniu nóg, po inaczej zaczesanych włosach, mógł zmienić zdanie. Nie raz. Nie dwa. Razy tysiące. Bo nie zawsze jesteśmy tym na kogo wyglądamy.

Jestem mała w środku. Jestem tam jak dziecko, które szybko się nudzi, parska śmiechem z byle powodu, nie ufa, kryje się za maminą kiecką, płacze, gdy ktoś rozdepta mu stokr…

Piszę z bloku

Z kranu cieknie woda, z kibla cieknie woda, ze mnie normalnie cieknie, ze złości mi cieknie, z myśli.

Zawory nie działają. Rury strzelają. Albo się zatykają. Znowu. Znowu. Do cholery. Miesięcznie wlewam do brodzika kilka wiader kreta. Działanie zmywarki czy pralki jak na prawie nowy sprzęt bez zarzutu do czasu pobrania i wydalenia wody życia. Bulgota. Pieni. Burczy.

Przypływ. Odpływ. A mnie zalewa. I trzeba coś z tym zrobić. I nie wiem jak to zrobić? W bloku wszystko zalezione. Tyle kasy idzie w cudzą kieszeń. Brudno. Syf. Ubóstwo.

Kominy nowe, wentylacja ma hulać. Czuję kilka razy dziennie, co sąsiad robi na obiad i na kolację. Cofka za cofką. Przychodzi pan kominiarz. Taki mamy klimat. Wyże. Niże. Wy to macie jeszcze nowe okna tak już będzie. Dziękuję. Gdzie podpisać?

Niedawno temu spółdzielnia zlitowała się nad półślepymi spółdzielcami i założyła na każdym piętrze fotokomórki. Światło świeci się w nocy. Światlo świeci się w dzień. Żeby nie zapomnieć, że się świeci. Taki dżołk.

Kiedyś kl…

Luz psychiczny

Pomedytuj chwilę nad tym pustym postem.











Dzicz

Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Jeden pozytywny tekst napisany w przypływie dobrych emocji nie zmieni mojego postrzegania świata i ludzi. 

Więc już go wymazałam i tworzy się teraz autentyk nad autentyki czyli jak zwykle tekst, w którym się umartwiam. Umęczona wreszcie umarła- tak napiszcie mi na grobie. Hola! Nie dziś oczywiście, zamierzam jeszcze trochę pożyć. I zamierzam takie nużące i byle jakie teksty pisać całe swoje życie i całą olbrzymkę, jeśli mi tylko pozwoli na to mój mózg. Oczywiście w bylejakości jest jakość. Nie są to zajebiście górne loty w kosmos czy coś ale poszukiwania. A wiadomo w poszukiwaniach raz się trafia na gówno, innym razem na cud.

Jestem pesymistką. Zawsze z tego nadmiaru myślenia niekonecznie na temat i mądrze roją mi się w głowie scenariusze mojego życia, jutra, przyszłości. Jest ich miliony. I chyba najwięcej tych negatywnych, smutnych i takich, co to targają Cię po ziemi za włosy, a potem się z Ciebie śmieją. To wszystko wyszło z domu. Z mlekiem matki. Al…