Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecany tekst

Jak się zabić?

Ten list do Ciebie napisałam wczoraj.

Słyszałam, że chcesz się zabić? Szukasz sposobów, gotowych wskazówek, kilku punktów do realizacji. Dobrze trafiłaś. Wierzę, że chcesz to zrobić, dlatego chcę Ci na początek zadać jedno pytanie: Dlaczego? Co Cię sprowokowało do tej decyzji? Myślisz, ze twoje samobójstwo będzie OK dla świata? Myślisz, że siebie uwolnisz od tego, co Ci ciąży wewnątrz? Myślisz, że Ci co tu zostaną uporają się z Twoim odejściem i zapomną o Tobie? Nie sądzę.

Chociaż pomysłów na śmierć można mieć tysiące, Ty szukasz tego najpewniejszego. Tego, który nie zawiedzie. Twoje święte prawo. W sumie nie dziwię Ci się bo jeśli targa Tobą smutek, żal, złość... czyli emocje to liczy się czas. Wiedz, że gdy osiągasz swoje wewnętrzne dno to nie myślisz trzeźwo. Nic nie jest dla Ciebie zimne. Wszystko w Tobie płonie. Nie kieruj się tą absurdalną chwilą, tym momentem załamania, tą wewnętrzną pustką, tym ludzkim "jesteś gówno warta" i "spierdalaj na zawsze".

Jeśli targn…
Najnowsze posty

Luz psychiczny

Pomedytuj chwilę nad tym pustym postem.











Dzicz

Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Jeden pozytywny tekst napisany w przypływie dobrych emocji nie zmieni mojego postrzegania świata i ludzi. 

Więc już go wymazałam i tworzy się teraz autentyk nad autentyki czyli jak zwykle tekst, w którym się umartwiam. Umęczona wreszcie umarła- tak napiszcie mi na grobie. Hola! Nie dziś oczywiście, zamierzam jeszcze trochę pożyć. I zamierzam takie nużące i byle jakie teksty pisać całe swoje życie i całą olbrzymkę, jeśli mi tylko pozwoli na to mój mózg. Oczywiście w bylejakości jest jakość. Nie są to zajebiście górne loty w kosmos czy coś ale poszukiwania. A wiadomo w poszukiwaniach raz się trafia na gówno, innym razem na cud.

Jestem pesymistką. Zawsze z tego nadmiaru myślenia niekonecznie na temat i mądrze roją mi się w głowie scenariusze mojego życia, jutra, przyszłości. Jest ich miliony. I chyba najwięcej tych negatywnych, smutnych i takich, co to targają Cię po ziemi za włosy, a potem się z Ciebie śmieją. To wszystko wyszło z domu. Z mlekiem matki. Al…

Tam

Wojna za mną.
Słychać wybuchy bomb. Krzyk ludzi. A potem głuchą ciszę.
Nie odwracam się. Stoję w bezruchu. Zamykam dłońmi uszy. Mocno zaciskam powieki. Nie chcę tego widzieć. Nie chcę się ani na chwilę odwracać.
Moje ciało całe zastyga. W głowie huczy: Kurwa, jak tak można? Zabić. W imię czego? W imię kogo?
Wiem, że za mną leżą rozwalone głowy, strzępki ubrań, rozszarpane misie, ludzkie płody w ciałach ciężarnych.
Nie obchodzi mnie to. Nie interesuje.



Prezydent Gdańska obraził dziennikarza.


Rodowicz rozwodzi się po wielu latach udanego małżeństwa.


KOD manifestuje w obronie konstytucji.


Grycan składa pozew przeciwko Lidlowi.


Kopacz powinna pójść do pierdla według Cejrowskiego.


Kierowca mercedesa w Olsztynie udowodnił kto rządzi na drodze.



Wojna we mnie.
Jacy my maluczcy.

Jesteśmy.

Zapytaj mnie

Zapytaj mnie, dlaczego nie pracuję.
Zapytaj mnie, dlaczego porzuciłam rozwój osobisty i pracę, która dawała mi satysfakcję. 
Zapytaj mnie, dlaczego pomaganie młodzieży dawało mi spełnienie.
Zapytaj, dlaczego od roku siedzę w domu z dzieckiem.
Zapytaj, dlaczego próbowałam wrócić do pracy.
Zapytaj, dlaczego się nie udało.
Zapytaj, dlaczego wybrałam urlop wychowawczy; bezpłatny.
Zapytaj, dlaczego nie oddałam dziecka do żłobka, nie zatrudniłam niani.
Zapytaj mnie, dlaczego mój syn ma prawie trzy lata i jeszcze robi w pampersa.
Zapytaj, dlaczego przestałam go szczepić. Zapytaj, dlaczego nie recytuje Inwokacji i nie pisze biegle w języku polskim.
Zapytaj mnie, dlaczego nie jest jeszcze w przedszkolu.
Zapytaj, dlaczego jest taki towarzyski i zawsze uśmiechnięty.
Zapytaj mnie, dlaczego jest taki żywy i popierzony.
Zapytaj, dlaczego jest tak cholernie uparty i ma swoje zdanie.
Zapytaj, jak często się przytulamy.
Zapytaj, dlaczego zdążył już złamać rękę i zachorować na ospę.
Zapytaj, dlaczego mój syn choruje r…

Nie lękaj się

Kobieta to organizm działający w rytmie fali. Fali, która wylewa na brzeg zgodnie z planem i fali, która sama do końca nie wie, kiedy ów plan się zburzy. Fala wzbiera w siłę, Piętrzy się by wreszcie się rozpaść. Cykl zamyka przypływ i odpływ. Na falę wpływa wiatr, wnętrze ziemi, statki i ludzie.

Nazwałam swoją falę bursztynową bo za każdym razem odpływ pozostawia coś na moim piasku. Bywają to rzeczy, sytuacje dobre i też takie, które pozostawiają w moim życiu sporo wątpliwości. Czasem to, co przyniesie moja fala jest złe. Skarby i odpadki zbieram i chowam. Wracam do nich. Przerabiam w kółko. Te, które nie nadają się do postawienia na półce idą do wewnętrznego recyklingu. Zdarza się, iż skarb okazuje się śmieciem lub na odwrót. Nigdy nie pozbywam się tego, co dała mi fala.

Jestem w momencie odpływu. Niesamowite uczucie tak stać po kostki w tej zimnej wodzie i patrzeć w niebo.

Świeża fala, która zaraz wróci i znów będzie rosnąć już zmierza w moim kierunku. Jestem na nią gotowa.


Zstąpił na n…

Rozgotowany makaron

Śmierć bliskiego nam człowieka przychodzi w różny sposób. Spodziewamy się jej lub jest dla nas zaskoczeniem. I w jednym i w drugim przypadku jesteśmy podobnie na nią przygotowani. Teoretycznie wiemy, że kiedyś następuje koniec, ale gdy to już się dzieje, teoria z głowy paruje i zostaja żywe, rozedgrane emocje. No bo jak przygotować się do oglądania nieboszczyka w trumnie nienaturalnie ułożonego i umalowanego albo jak być gotowym na ostatni oddech, czuwając przy szpitalnym łóżku? No nie da sie tej gotowości przerobić. Nawet kolejna śmierć nie umożliwia nam tego.


Polubić się

Dorosły łatwiej oswoi śmierć niż dziecko. Takie kilkuletnie, które niewiele rozumie. Jak to jest u nas w  domu? Oswajanie ze śmiercią jest długim procesem, który już  rozpoczęliśmy bardzo dawno temu. Tak, obok zaprzyjaźniania się z nocnikiem i przed odstawianiem butelki. Oglądamy wspólnie z dzieckiem zdjęcia osób, których z nami już nie ma, a chcemy żeby w pamięci naszego syna pozostały na zawsze. Od czasu do czasu wy…